Ślady przeszłości pod starą farbą
Po 1945 roku architektura poniemiecka z oczywistych względów nie miała dobrej prasy na tzw. ziemiach odzyskanych. Pionierzy ze Wschodu zasiedlali domy Niemców, którzy byli deportowani. Ciężkie lata powojenne wymuszały i niechęć do wszystkiego co niemieckie wymuszały oczywiście stosowne podejście do remontów w takich domach.
Dziś coraz częściej np. we Wrocławiu podczas remontów odkrywa się wspaniałe polichromie oraz sztukaterie na klatkach schodowych secesyjnych kamienic. Ale jak się okazuje, podobne znaleziska są także w naszym rejonie. W sierpniu zeszłego roku, podczas remontu jednej z kamienic w Głuchołazach odkryto wspaniałe malowidła w sieni.
Jak informuje w mediach społecznościowych burmistrz Paweł Szymkowicz – natrafiono na kolejne malowidła sprzed 1945 roku.
Podczas prac remontowych w jednym z budynków śródmieścia, odkryto w ostatnich dniach kolejne przedwojenne malowidła. Tym razem w prywatnym mieszkaniu. Spod kilku warstw powojennej farby, pojawiła się postać przypominająca jakby alegorią urodzaju. Taka Demeter z mitologii greckiej, trzymająca gałąź owocowych plonów lub Ceres – jej rzymska odpowiedniczka. Podziękowania dla firmy remontowej za uszanowanie dzieła.
Paweł Szymkowicz, Burmistrz Głuchołaz








