Fałszywa lekarka wyczyścił konto seniorów
Starsze małżeństwo z terenu gminy Nysa zostało oszukane przez osoby, które skontaktowały się z nimi telefonicznie. Kobieta podająca się za lekarkę przekazała informację, że ich wnuk i syn przebywają w ciężkim stanie na oddziale zakaźnym, a na ich leczenie konieczne są pieniądze.
Niestety jest to już kolejny przypadek w ostatnim czasie, kiedy oszuści są wyjątkowo skuteczni. W tym tygodniu z konta 29-latka zniknęło 85 tysięcy złotych.
Jak informuje Policja – Oszustwa “na wypadek”, “na wnuczka”, “na pracownika banku” to jedne z najbardziej podstępnych form oszustw, które często wykorzystują dobroć i chęć pomocy starszych osób. Tym razem na telefon stacjonarny starszego małżeństwa zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się jako ordynator szpitala z Prudnika. Kobieta poinformowała seniorów, że ich wnuk oraz syn są w ciężkim stania. Mają wirusa, który powoduje zapalenie płuc. Z uwagi na bardzo ciężki stan zdrowia potrzebna jest lek, który znajduje się w Warszawie i trzeba go wykupić.
W trakcie rozmowy telefonicznej seniorka miała rozmawiać z podszywająca się za jej synową kobietą oraz rzekomą lekarką. 75-latka została poproszona, aby ona została w domu i przygotowała pieniądze, a mąż miał szybko przyjechać do szpitala w Prudniku. Małżeństwo tak też uczyniło.
KPP Nysa
Jak się okazało – od odebrania telefonu, do odebrania gotówki, seniorka była w ciągłym kontakcie telefonicznym z oszustami. Gdy oszuści odebrali pieniądze, a po drugiej stronie telefonu przez dłuższy czas panowała cisza, seniorka zakończyła rozmowę i skontaktowała się z mężem. Wspólnie ustalili, że kobieta o nazwisku podanym podczas rozmowy nie jest zatrudniona w szpitalu w Prudniku, a żaden z członków ich rodziny nie przebywa w tej placówce. Seniorka postanowiła więc zadzwonić do wnuka. Kiedy ten odebrał telefon, potwierdziło się, że jest zdrowy i bezpieczny. Wówczas małżonkowie zorientowali się, że padli ofiarą oszustwa.
Policja przypomina:
Co zrobić, żeby nie dać się oszukać?
- Przede wszystkim należy zachować ostrożność – jeżeli dzwoni do nas ktoś, kto podszywa się pod pracownika szpitala, banku czy innej instytucji, nie podejmujmy żadnych pochopnych działań.
- Zadzwońmy do kogoś z rodziny, zapytajmy o to, czy osoba, o której mówią rozmówcy przez telefon, rzeczywiście potrzebuje pomocy. Pamiętajmy, że nikt nie będzie nam miał za złe tego, że zachowujemy się rozsądnie. Nie ulegajmy presji czasu wywieranej przez oszustów.
- Nie informujmy nikogo o ilości pieniędzy, które mamy w domu lub przechowujemy na koncie.
- Nie wdawajmy się w dyskusję z oszustem, zakończmy rozmowę. Jeżeli nie wiemy jak zareagować, powiedzmy o podejrzanym telefonie komuś bliskiemu.
- Rozmawiajmy z naszymi rodzicami i dziadkami o tym, że są osoby, które mogą chcieć wykorzystać ich dobroć. Powiedzmy im, jak zachować się w sytuacji, kiedy ktoś zadzwoni do nich z prośbą o przekazanie dużej ilości pieniędzy. Nie zapominajmy także o osobach starszych, o których wiemy, że mieszkają samotnie.







