Czy nowa zabudowa wpisała się w Śląski Rzym?
Niestety II wojna światowa boleśnie obeszła się ze Śląskim Rzymem. Runęły gotyckie, renesansowe, barokowe i secesyjne kamienice, a ich miejsce zajęły bloki oraz puste skwery. Podobnie zniknął średniowieczny ratusz. Właśnie zakończyła się nowa inwestycja przy ulicy Wałowej. Powstał obiekt, który próbuje wpisać się w miejską tkankę, co nie jest zadaniem łatwym.
Nowa zabudowa sąsiaduje bowiem z Nyskim Domem Kultury, barokowymi kamieniczkami zwanymi bliźniakami, bliźniaczą kanonią, średniowiecznym kościołem św. Barbary oraz blokami z czasów PRL.
W ogólnopolskiej dyskusji ścierają się dziś różne poglądy — czy należy odtwarzać zabudowę sprzed 1945 roku w stosunku 1:1, a jeśli tak, to czy powinna nawiązywać do wyglądu tuż przed wojną, czy może do wcześniejszych epok? A może lepiej zaproponować zupełnie nową architekturę, skoro zmieniły się funkcje miasta i potrzeby mieszkańców? Wszak od współczesnego śródmieścia oczekujemy innych rozwiązań niż w XIX wieku. Pojawia się też pytanie, czy niezabudowane działki nie powinny po prostu pozostać wolne, aby nie zagęszczać centrum.










