K. Bortniczuk – Szpital w Głuchołazach jest zarządzany bardzo dobrze
Powiat Nyski jako jeden z niewielu w Polsce ma pod swoim zarządem dwa szpitale. Jeden działa w Nysie, a drugi w Głuchołazach. Kwestia ochrony służby zdrowia, zarządzania i finansowania tych szpitali od lat jest na tapecie, a sprawą zajmują się kolejne zarządy powiatu. W ciągu ostatnich miesięcy pojawia się temat ewentualnej konsolidacji.
Podczas najbliższej sesji Rady Powiatu, samorządowcy ponownie będą debatować nad szpitalami. Przeciw konsolidacji wypowiada się poseł Kamil Bortniczuk, którego poprosiliśmy o komentarz.
Kamil Bortniczuk – Konsolidacja nie rozwiązuje żadnego z problemów szpitali w powiecie nyskim, a oznacza odłożoną w czasie likwidację szpitala w Głuchołazach, a w najlepszych przypadku znaczne ograniczenie jego działalności. Niemalże wszystkie szpitale w Polsce przynoszą straty, a szpital w Nysie, gdyby nie powódź miałby te straty znacznie większe niż szpital w Głuchołazach, bo w momencie powodzi wynosiły one bodajże 12 mln złotych.
W tym roku, kiedy pomoc po powodzi przestanie napływać, będzie to widoczne gołym okiem. Straty te spowodowane są błędami systemowymi, czyli niewystarczającą wyceną świadczeń medycznych. Szpital w Głuchołazach jest zarządzany bardzo dobrze. Jest pełen pacjentów, a kadra nie jest ani przewymiarowana, ani przepłacana. Problemem są zbyt małe środki z NFZ. To tu należy szukać rozwiązania, a nie w konsolidacjach, które być może przyniosą jakieś jednorazowe, bliżej nieokreślane jeszcze korzyści, ale długookresowo problem będzie tylko narastał. Szpital w Głuchołazach w mojej ocenie zarządzany jest znacznie lepiej niż szpital w Nysie jeśli chodzi o trzymanie w ryzach kosztów.
Nie ma tam przepłaconej kadry, z dyrektorem na czele. Nie ma przerostu kadry, związanego z zatrudnianiem nominatów politycznych, nie ma zbędnych wydatków. Z tej perspektywy to szpital w Nysie należałoby restrukturyzować, a Głuchołazy podawać jako wzór.







