Gotyk, który zniknął. O barwnych wnętrzach i niezwykłej Drodze na Golgotę
Kościoły średniowieczne wbrew obiegowej opinii były niezwykle barwne i bogato zdobione. Ściany wewnątrz zawsze były otynkowane i często pokryte freskami. Nasze dzisiejsze wyobrażenie o sztuce gotyku w dużej mierze zostało ukształtowane przez obraz kościołów po 1945 roku.
Dawniej wnętrza świątyń wypełniały liczne rzeźby oraz obrazy. W samym kościele św. Jakuba w Nysie w XVI wieku było ponad 50 ołtarzy bocznych. Do dziś dotrwał tylko Tryptyk Ukrzyżowanie. Ponadto w świątyniach znajdowały się całe przedstawienia figuralne.Pierwsze gigantyczne zmiany przyniosły czasu baroku, kiedy przebudowywano kościoły w nowym stylu, a stare wyposażenie często trafiło do mniejszych i mniej znaczących kościołów oraz na strychy. Drugim największym kataklizmem była II wojna światowa.
Jednym z najciekawszych przedstawień jest Droga na Golgotę z 1500 roku. Pochodzi ona z kościoła św. Marii Magdaleny we Wrocławiu, gdzie prawdopodobnie wystawiana była w kaplicy ogrójcowej znajdującej się do 1839 roku przy południowej wieży tej świątyni. Obecnie zabytek możemy oglądać w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.
Jak informuje Muzeum Narodowe – Wrocławska grupa rzeźbiarska Droga na Golgotę składa się łącznie z 11 figur. Zaliczają się do nich postaci Chrystusa, Marii, św. Jana Ewangelisty, św. Weroniki, Szymona z Cyreny, 2 łotrów, 3 żołnierzy rzymskich i małego chłopca.
Mobilne figury ustawiano względem siebie na kilka sposobów, ale najbardziej ich adekwatne rozmieszczenie jest wtedy, gdy centralne miejsce zajmuje figura upadającego pod krzyżem Chrystusa. Pierwotnie wokół jego szyi był przewiązany gruby sznur, którego drugi koniec trzymał w rękach jeden z żołnierzy.
Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Scena przedstawia chwilę, w której wyczerpanemu Jezusowi w dźwiganiu krzyża towarzyszy Szymon z Cyreny. Na jego twarzy widać jednak wyraźnie, że czyni to nie z własnej woli ani z odruchu współczucia wobec cierpiącego Chrystusa. Upadkowi Jezusa przyglądają się również stojąca nieco z boku Maria oraz wspierający ją Jan Ewangelista, jego umiłowany uczeń.
Szczególną uwagę odbiorców przyciąga postać św. Weroniki, która otarła zakrwawioną twarz Zbawiciela swoją chustą. Płaskorzeźbione przedstawienie tej chusty zachwyca kunsztem i należy do najcenniejszych przykładów śląskiego gotyckiego Veraikonu, ukazującego prawdziwe oblicze cierpiącego Chrystusa.







