Felieton – K. Kolbiarz: Remonty naszych dróg…

W Nysie trwają liczne remonty i przebudowy dróg. Często powodują one irytację i złość mieszkańców, którzy w trakcie prac ekip drogowców, mają utrudniony dojazd do pracy, własnych mieszkań i domów. Korki, konieczność objazdów i związana z tym strata czasu mało kogo cieszy. To naturalne. Za te wszystkie niedogodności przepraszam i proszę o wyrozumiałość.
„Dlaczego remontujecie te, a nie inne drogi?”
To częste pytanie, które do mnie trafia. Koszt budowy lub kompleksowego remontu drogi to około milion złotych za kilometr. Prace drogowe to bardzo drogie inwestycje. Dlatego, w pierwszej kolejności, na tego typu prace, chcemy pozyskać jak najwięcej pieniędzy z różnych funduszy (projekty krajowe i europejskie). Każdy projekt i każdy fundusz ma swoje zasady przyznawania dotacji na remonty i budowy dróg. Najlepiej „punktowane” i najchętniej finansowane są drogi przylegające do szkół, przedszkoli, żłobków i tak zwanych obiektów użyteczności publicznej (biblioteki, domy kultury, szpitale, przychodnie, itp.).
Przykład z ostatnich dni to europejski fundusz RESTORE czyli fundusz skierowany WYŁĄCZNIE na odbudowę po powodzi „infrastruktury społeczno – publicznej”. Mówiąc bardziej ludzkim językiem, pozyskane pieniądze (w przypadku Nysy są to ulice: Bohaterów Warszawy, Partyzantów, Norwida, Mariacka), MUSZĄ być wydane na remonty dróg prowadzących do uszkodzonych w wyniku powodzi budynków użyteczności publicznej. W ramach tego projektu wyremontowane zostaną także zniszczone w czasie powodzi pomieszczenia straży miejskiej i parking położony przy urzędzie miejskim.
„Dlaczego te remonty tak długo trwają?”
To kolejne z najczęściej zadawanych mi pytań. Wszystkich nas irytują dni, w czasie których „na budowie nic się nie dzieje”. Niestety przyczyny tego stanu rzeczy są bardzo często prozaiczne. Nysa to zabytkowe miasto i niemal każdej inwestycji towarzyszą niespodzianki. Często odkrywamy w ziemi zabytki i aby ruszyć z dalszymi pracami, swoją robotę muszą wykonać archeolodzy. Często okazuje się, że instalacje podziemne (wodociągi, kanalizacja, gazociąg) są w tak katastrofalnym stanie, że wymagają wymiany lub naprawy. Każda ujawniona „niespodzianka w ziemi” wstrzymuje prace. Każde dodatkowe i nieprzewidziane prace wymagają zrobienia dokumentacji, uzgodnień z innymi instytucjami (konserwator zabytków, instytucja finansująca prace, itd). To wszystko niestety musi trwać… Raz jeszcze przepraszam za utrudnienia i proszę o wyrozumiałość. Wierzę, że efekty budów i remontów będą cieszyły nas wszystkich…
Kordian Kolbiarz
Burmistrz Nysy
artykuł sponsorowany






