Stacja ładowania na firmowym parkingu – 11 kW, 22 kW czy szybkie DC? Jak dobrze wybrać?
Samochody elektryczne coraz częściej pojawiają się we flotach przedsiębiorstw. Korzystają z nich handlowcy, kadra zarządzająca, pracownicy techniczni czy serwisanci. Elektrykami przyjeżdżają również pracownicy własnymi samochodami oraz klienci odwiedzający siedzibę firmy.
Wraz z pierwszymi pojazdami pojawia się więc naturalne pytanie: jak zorganizować ładowanie na parkingu firmowym?
Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się łatwa. Kupić ładowarkę 22 kW, zamontować ją przy miejscu parkingowym i temat zamknięty. W praktyce dobrze zaprojektowana infrastruktura ładowania wymaga trochę szerszego spojrzenia.
Innego rozwiązania potrzebuje samochód pracownika stojący przed biurem osiem godzin, innego auto handlowca wpadającego do firmy na godzinę pomiędzy spotkaniami, a jeszcze innego flota pojazdów serwisowych intensywnie wykorzystywanych przez cały dzień.
Dlatego zanim firma zacznie porównywać konkretne modele urządzeń, warto odpowiedzieć na jedno pytanie: jak samochody będą rzeczywiście korzystać z parkingu?
Wallbox na parkingu firmowym – często więcej nie potrzeba
Wallboxy kojarzą się przede wszystkim z ładowaniem samochodu elektrycznego w domu, ale z powodzeniem stosuje się je również w przedsiębiorstwach.
Jeżeli miejsca parkingowe znajdują się przy budynku, hali, magazynie albo garażu, montaż kompaktowych punktów AC może być jednym z najprostszych sposobów rozpoczęcia budowy firmowej infrastruktury EV.
Najczęściej spotykane urządzenia oferują moc 11 lub 22 kW.
Czy 22 kW zawsze będzie lepsze?
Niekoniecznie.
Moc pobierana przez samochód zależy również od możliwości jego pokładowej ładowarki. Auto przyjmujące maksymalnie 11 kW AC będzie ładować się z taką mocą nawet po podłączeniu do punktu 22 kW.
Na firmowym parkingu często nie ma to jednak większego znaczenia. Jeżeli samochód stoi przed biurem przez kilka godzin, nie musi otrzymywać całej potrzebnej energii w kilkadziesiąt minut.
Dlatego AC bardzo dobrze sprawdza się przy:
- samochodach pracowników,
- pojazdach służbowych pozostających przez wiele godzin w firmie,
- flotach ładowanych wieczorem lub w nocy,
- parkingach biurowych.
Co więcej, zamiast inwestować całą dostępną moc w jeden bardzo szybki punkt, często lepiej umożliwić jednoczesne ładowanie kilku samochodów.
Kiedy zamiast wallboxa wybrać wolnostojącą stację AC?
Nie każdy parking znajduje się bezpośrednio przy ścianie budynku. W dużych zakładach produkcyjnych, biurowcach, centrach logistycznych czy hotelach miejsca postojowe mogą znajdować się kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów od obiektu.
W takiej sytuacji naturalnym rozwiązaniem stają się wolnostojące stacje AC.
Mogą być instalowane na dedykowanych fundamentach lub konstrukcjach wsporczych i obsługiwać jedno bądź kilka miejsc parkingowych – zależnie od konfiguracji urządzenia.
Ich przewaga nie musi polegać na większej mocy. Wallbox 22 kW i wolnostojąca stacja 22 kW mogą przecież ładować samochód podobnie szybko.
Różnica dotyczy przede wszystkim sposobu zagospodarowania parkingu.
Wolnostojąca stacja może być wygodniejsza, gdy ładowarki mają znaleźć się pomiędzy stanowiskami. Pozwala też stworzyć uporządkowaną infrastrukturę niezależną od elewacji budynku.
Przy większej inwestycji trzeba jednak pamiętać o czymś więcej niż samym urządzeniu.
Dochodzi wykonanie tras kablowych, wykopów, fundamentów, zabezpieczeń mechanicznych, oznakowania oraz odpowiedniego rozmieszczenia stacji względem samochodów.
To właśnie dlatego koszt infrastruktury ładowania nie powinien być analizowany wyłącznie przez pryzmat ceny samej ładowarki.
A może mała stacja DC?
Coraz ciekawszą kategorią urządzeń dla firm są kompaktowe stacje DC, np. o mocy 30, 40 czy 60 kW.
W odróżnieniu od AC stacja DC przekazuje do akumulatora samochodu prąd stały, omijając ograniczenia pokładowej ładowarki AC pojazdu. Pozwala więc uzupełnić energię znacznie szybciej.
Brzmi idealnie?
Tylko jeśli firma rzeczywiście potrzebuje takiego tempa.
Wyobraźmy sobie dwa przedsiębiorstwa.
W pierwszym samochód pracownika przyjeżdża o 8:00 i odjeżdża o 16:00. Ma osiem godzin na ładowanie. Montaż kosztowniejszej stacji DC tylko po to, aby auto było gotowe po kilkudziesięciu minutach, nie daje większej wartości biznesowej.
W drugim samochody serwisowe w ciągu dnia wracają do bazy pomiędzy kolejnymi zleceniami. Godzinny postój powinien pozwolić na możliwie duże uzupełnienie energii. Tutaj DC zaczyna mieć sens.
Kluczowe jest więc nie pytanie „jaka ładowarka jest szybsza?”, ale „jak szybko samochód naprawdę musi być gotowy do dalszej jazdy?”
Stacja ładowania samochodów elektrycznych – dobierz ją do czasu postoju auta
Dobry projekt można zacząć od bardzo prostego podziału.
Samochody stojące na parkingu przez kilka lub kilkanaście godzin zazwyczaj nie wymagają szybkiego ładowania DC. Dobrze zaprojektowany system AC może w zupełności wystarczyć.
Jeżeli jednak czas postoju jest krótki, większa moc zaczyna mieć realne znaczenie.
Dlatego wybierając stację ładowania samochodów elektrycznych, warto zacząć od analizy sposobu użytkowania floty, a nie od tabeli parametrów producenta.
W praktyce może się okazać, że optymalnym rozwiązaniem będzie nawet infrastruktura mieszana – przykładowo kilka lub kilkanaście punktów AC do codziennego ładowania oraz jedno DC do sytuacji, gdy konkretny samochód trzeba przygotować do dalszej jazdy szybciej.
I często właśnie takie połączenie daje firmie największą elastyczność.
10 ładowarek po 22 kW nie musi oznaczać 220 kW poboru
Kolejną kwestią jest moc dostępna w obiekcie.
Jeżeli firma planuje dziesięć punktów ładowania o maksymalnej mocy 22 kW, proste zsumowanie daje 220 kW. Nie oznacza to jednak, że zawsze trzeba zapewniać tak dużą rezerwę mocy wyłącznie dla samochodów.
W wielu inwestycjach stosuje się systemy zarządzania mocą.
Ich zadaniem jest kontrolowanie dostępnej energii i odpowiednie rozdzielanie jej pomiędzy ładowane samochody.
Przykładowo wieczorem, kiedy biuro lub zakład pobiera mniej energii, infrastruktura EV może korzystać z większej części dostępnej mocy. W godzinach największego zapotrzebowania budynku moc ładowania może zostać automatycznie ograniczona.
Dzięki temu firma może rozwijać infrastrukturę bez przewymiarowania całego układu.
To szczególnie ważne przy większych parkingach, gdzie liczba samochodów elektrycznych będzie rosła stopniowo.
Lepiej 10 punktów AC czy jedna szybka ładowarka?
Nie ma jednej odpowiedzi.
Jeżeli na parkingu stoi przez cały dzień dziesięć samochodów, zwykle większą wartość zapewni możliwość równoczesnego ładowania wielu aut niż jedna stacja o dużej mocy.
Jeżeli natomiast firma eksploatuje kilka pojazdów bardzo intensywnie i potrzebuje szybko uzupełniać energię pomiędzy trasami, sytuacja może wyglądać odwrotnie.
To także dobry argument, aby podczas projektowania infrastruktury myśleć w kategoriach dostępnej energii, a nie wyłącznie maksymalnej mocy urządzenia.
Samochód stojący osiem godzin nie potrzebuje przecież 22 kW przez cały ten czas.
Jeżeli trzeba uzupełnić np. 40 kWh energii, system może rozłożyć ładowanie na kilka godzin. Dzięki temu tę samą moc przyłączeniową można wykorzystać do obsługi większej liczby pojazdów.
Ładowarka to dopiero początek. Ważne jest zarządzanie użytkownikami
Przy jednym samochodzie problem właściwie nie istnieje. Kierowca podłącza auto i ładuje.
Przy dziesięciu lub dwudziestu użytkownikach sytuacja wygląda inaczej.
Firma może chcieć wiedzieć:
kto korzystał ze stacji, ile energii pobrał konkretny użytkownik, ile trwała sesja i które punkty są aktualnie wykorzystywane.
Przydatna staje się wtedy autoryzacja kartami RFID, aplikacja oraz system backendowy pozwalający monitorować całą infrastrukturę.
Jeszcze inne potrzeby pojawiają się wtedy, gdy z tych samych punktów korzystają samochody firmowe, pracownicy i klienci.
Flota przedsiębiorstwa może mieć bezpłatny dostęp, pracownicy określone limity, a goście inne zasady korzystania ze stacji.
Dlatego już na etapie wyboru urządzeń warto sprawdzić nie tylko ich moc, ale także możliwości komunikacyjne i integracyjne.
Warto przygotować parking na więcej samochodów niż firma posiada dzisiaj
Infrastruktura ładowania jest inwestycją na lata.
Jeżeli dziś firma posiada dwa samochody elektryczne, nie oznacza to, że za trzy lata również będą dwa.
Dużym błędem byłoby jednak wyciągnięcie z tego wniosku, że trzeba od razu kupić dziesięć ładowarek.
Nie trzeba.
Warto natomiast tak zaprojektować instalację, aby rozbudowa nie wymagała rozpoczynania inwestycji od początku.
Można przykładowo przygotować:
odpowiednią rozdzielnicę, dodatkowe przepusty, trasy kablowe, rezerwę w projekcie czy fundamenty pod kolejne urządzenia.
Koszt wykonania części tych prac podczas pierwszego etapu może być znacznie niższy niż późniejsze rozbieranie nawierzchni parkingu.
To trochę jak z budową domu. Pusty peszel w ścianie kosztuje niewiele. Kucie gotowego pomieszczenia kilka lat później już zdecydowanie mniej cieszy.
Parking dla pracowników i parking dla klientów to dwie różne inwestycje
Istotne jest również to, kto będzie korzystał z infrastruktury.
Jeżeli stacje mają obsługiwać wyłącznie firmową flotę, system można skonfigurować typowo pod potrzeby wewnętrzne przedsiębiorstwa.
Jeżeli natomiast ładowanie ma być dostępne również dla klientów lub szerszej grupy kierowców, pojawiają się dodatkowe kwestie związane z obsługą użytkowników, dostępem do infrastruktury, płatnościami oraz formalnościami.
Dlatego już podczas pierwszych rozmów o inwestycji trzeba jasno określić jej przeznaczenie.
Ten sam parking może wyglądać podobnie, ale od strony technicznej i organizacyjnej być zupełnie innym systemem.
Jak zaplanować stacje ładowania na parkingu firmowym?
Dobrze przygotowana inwestycja zaczyna się od analizy, a nie zakupu urządzeń.
W pierwszej kolejności warto sprawdzić charakterystykę floty, czas postoju samochodów, dostępną moc obiektu, możliwości prowadzenia instalacji oraz przewidywaną liczbę pojazdów w kolejnych latach.
Dopiero wtedy można zdecydować, czy odpowiednie będą niewielkie wallboxy, wolnostojące stacje AC, urządzenia DC czy system wykorzystujący kilka różnych rozwiązań.
Właśnie w taki sposób do inwestycji podchodzi Greenkick, specjalizujący się w projektowaniu, dostarczaniu, montażu i serwisowaniu infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych na terenie całej Polski.
W przypadku projektów firmowych istotny jest cały proces: od wizji lokalnej i analizy technicznej, przez projekt i dobór urządzeń, aż po wykonanie instalacji, konfigurację systemu, wymagane odbiory i późniejszy serwis.
Inwestor może dzięki temu pracować z jednym partnerem i jednym Project Managerem zamiast samodzielnie koordynować kilka podmiotów odpowiedzialnych za poszczególne etapy realizacji.
Dobra infrastruktura EV nie musi mieć największej mocy
Największa moc ładowania świetnie wygląda w tabeli parametrów, ale nie zawsze przekłada się na najbardziej efektywną inwestycję.
Dla jednej firmy najlepszym rozwiązaniem będą wallboxy 11 kW. Innej bardziej opłaci się rozbudowany system stacji AC 22 kW z dynamicznym zarządzaniem mocą. Jeszcze inna potrzebuje szybkiego DC, ponieważ każda godzina postoju pojazdu oznacza realną stratę operacyjną.
Najważniejsze jest więc dopasowanie infrastruktury do sposobu pracy przedsiębiorstwa.
Bo dobrze zaprojektowany parking EV nie powinien być ani za słaby na potrzeby firmy, ani niepotrzebnie przewymiarowany. Powinien działać dzisiaj i pozwalać spokojnie dołożyć kolejne punkty wtedy, gdy samochodów elektrycznych rzeczywiście przybędzie.
artykuł sponsorowany






