Kontrowersje wokół pomocy dla firmy Jolanty Trytko-Warczak
Powódź we wrześniu 2024 roku boleśnie doświadczyła nasz region. Zniszczone drogi, chodniki, mosty, zalane piwnice, domy oraz mieszkania. Woda przyczyniła się także do paraliżu wielu firm, które poniosły straty w wyniku żywiołu. Przedsiębiorcy, którzy zostali poszkodowani przez powódź mogli liczyć między innymi na wsparcie finansowe. I tutaj pojawiają się kontrowersje związane z otrzymaniem pieniędzy przez firmę Jolanty Trytko-Warczak, która jest Przewodniczącą Rady Miejskiej w Nysie z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
Wrzesień 2024 na długo zostanie w naszej pamięci. Mieszkańcy zmagali się z żywiołem i późniejszą mozolną odbudowaną. Trzeba było osuszyć nieruchomości, wymienić instalacje, kupić nowy sprzęt – listę można ciągnąć bez końca. Przedsiębiorcy którzy zostali poszkodowani mogli także ubiegać się o wsparcie – między innymi na utrzymanie miejsc pracy.
Temat pomocy podniosło Stowarzyszenie Nysa Patrzy:
171 872 zł pomocy powodziowej otrzymała firma VENETO Jolanty Trytko-Warczak. Lokal przy ul. Mickiewicza był nieczynny od 16 do 17 września 2024 r. Trytko-Warczak jest przewodniczącą Rady Miejskiej w Nysie oraz radną koalicji Kolbiarza. Pełni również funkcję asystentki społecznej ministra Tomasz Siemoniak. Mandat radnej uzyskała z listy Koalicja Obywatelska. W 50-tysięcznej gminie uzyskała 154 głosy.
Nysa Patrzy
Mieszkańcy Nysy piszą, że we wrześniu 2024 woda nie zalała części ulicy Mickiewicza gdzie znajduję się firma prowadzona przez Jolantę Trytko Warczak.
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych Piotr Fitowski z KO:
Jeżeli okaże się, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem i zasadami – należy to jasno powiedzieć i PRZEPROSIĆ ZA POMÓWIENIA.
Ale jeżeli potwierdzą się nieprawidłowości, wykorzystywanie systemu albo nadużywanie pozycji publicznej, wtedy nie może być żadnego zamiatania sprawy pod dywan, żadnej ochrony partyjnej i żadnego „bo to nasz człowiek”!Piotr Fitowski, KO
Dla portalu opolska360 wypowiedział się Tomasz Wróbel, Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Nysie:
Aby otrzymać pomoc, każdy musiał spełnić określone kryteria Najpierw dokumentacja zniszczeń, a przy wnioskach o przedłużenie wsparcia – wykazanie spadku dochodów. W sumie wydaliśmy 90 mln zł pomocy powodziowej. Normalnie w ciągu roku wydajemy około 14 mln zł. Działaliśmy trochę na wariackich papierach, pod presją czasu, by jak najszybciej udzielić wsparcia. Mogę zapewnić jedno: jeśli przedsiębiorca spełniał wymogi formalne, otrzymywał pomoc.
Tomasz Wróbel, Dyrektor PUP Nysa
Dziś w mediach społecznościowych pojawiło się także świadczenie Jolanty Trytko-Warczak:
Zalana została zagospodarowana część lokalu, w której znajdowały się m.in. gabinet z solarium, pomieszczenia gospodarcze, kotłownia i magazyn. Woda zniszczyła podłogi, ściany, drzwi, wyposażenie oraz urządzenia. Dokumentacja szkody sporządzona po powodzi wskazuje poziom zalania wynoszący 0,7 m, czyli około 70 cm.
Kosztorys dotyczący likwidacji samej szkody budowlanej opiewał na 75 767,69 zł brutto. Obejmował m.in. usunięcie szlamu, osuszanie, demontaż zniszczonych paneli i ościeżnic, prace przy posadzkach i ścianach oraz inne roboty konieczne po zalaniu. Do tego dochodziły straty w wyposażeniu i urządzeniach.Jolanta Trytko-Warczak







