Zatory płatnicze w firmie – jak nie dopuścić, by przejściowy problem przerodził się w trwałe zadłużenie?
Firma może wykazywać zysk w dokumentach księgowych, a jednocześnie nie mieć środków na opłacenie najbliższych faktur. Wystarczy, że kilku ważnych kontrahentów nie zapłaci w terminie, a przedsiębiorstwo samo zaczyna opóźniać przelewy dla dostawców, pracowników i instytucji finansowych. W ten sposób powstaje zator płatniczy, który przenosi problemy jednego podmiotu na kolejne firmy. Szybkie rozpoznanie pogarszającej się płynności daje większe możliwości działania niż reagowanie dopiero po wszczęciu egzekucji.
Kiedy opóźnienie w płatności staje się zatorami?
Jedna faktura uregulowana kilka dni po terminie nie musi oznaczać poważnego kryzysu. Niepokojąca sytuacja pojawia się wtedy, gdy opóźnienia są regularne, dotyczą coraz większej liczby należności i zaczynają wpływać na zdolność firmy do wykonywania własnych zobowiązań. Przedsiębiorca finansuje wówczas działalność kontrahentów z własnych środków, choć sam musi terminowo pokrywać koszty wynagrodzeń, podatków, leasingów, energii i dostaw. Z perspektywy przepisów nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych ma ściśle określone kryteria. Według informacji publikowanych przez UOKiK występuje ono, gdy w okresie trzech kolejnych miesięcy suma świadczeń niespełnionych lub spełnionych po terminie przez dany podmiot wynosi co najmniej 2 mln zł. Prezes UOKiK może prowadzić w takich sprawach postępowania i nakładać kary pieniężne. Dla mniejszego przedsiębiorstwa groźny może być jednak zator o wartości znacznie niższej niż ustawowy próg. Ocena zagrożenia powinna uwzględniać skalę działalności, poziom dostępnych rezerw, terminy własnych zobowiązań i znaczenie nierozliczonego kontraktu dla bieżącego funkcjonowania firmy.
Jakie sygnały powinny zwrócić uwagę przedsiębiorcy?
Jednym z pierwszych sygnałów jest wzrost wartości należności przeterminowanych. Jeżeli coraz większa część przychodów istnieje wyłącznie na wystawionych fakturach, firma może nie mieć pieniędzy potrzebnych do realizacji kolejnych zamówień. Niepokojące jest również częste przesuwanie terminów płatności, finansowanie bieżących wydatków kolejnymi krótkoterminowymi pożyczkami oraz wybieranie zobowiązań do zapłaty wyłącznie na podstawie nacisku poszczególnych wierzycieli. Warto obserwować nie tylko łączną wartość zaległości, lecz także ich wiek i koncentrację. Duży udział jednego odbiorcy w przychodach może oznaczać, że jego opóźnienie natychmiast zachwieje płynnością dostawcy. Znaczenie ma także różnica pomiędzy terminami zapłaty ustalonymi z klientami a terminami, w których firma sama musi płacić za materiały i usługi. Przedsiębiorstwo rozliczające dostawców po 14 dniach, a otrzymujące płatności po 60 dniach, musi posiadać odpowiedni kapitał obrotowy. Przydatnym narzędziem jest regularnie aktualizowana prognoza przepływów pieniężnych. Powinna przedstawiać spodziewane wpływy i wydatki w kolejnych tygodniach, ale także uwzględniać możliwość opóźnienia części należności. Dzięki temu przedsiębiorca może wcześniej zauważyć okres, w którym zabraknie środków, i podjąć działania przed upływem terminów zapłaty.
Jak ograniczyć ryzyko już na etapie zawierania umowy?
Zapobieganie zatorom zaczyna się przed wykonaniem usługi lub dostarczeniem towaru. Warto zweryfikować kontrahenta, precyzyjnie ustalić termin zapłaty oraz określić zasady odbioru przedmiotu umowy. Niejasna procedura akceptacji prac może być później wykorzystywana do odsuwania momentu wystawienia faktury lub kwestionowania jej wymagalności. Przy większych zamówieniach można rozważyć zaliczkę, płatności częściowe powiązane z kolejnymi etapami realizacji albo odpowiednie zabezpieczenie należności. Istotne jest również sprawne dokumentowanie wykonania umowy. Protokoły odbioru, potwierdzenia dostawy, zamówienia i korespondencja mogą mieć znaczenie, gdy kontrahent zacznie podważać zasadność faktury.
Po przekroczeniu terminu płatności reakcja powinna być szybka, ale dopasowana do sytuacji. Czasami wystarczy przypomnienie i ustalenie krótkiego terminu przelewu. W innych przypadkach potrzebne są formalne wezwanie do zapłaty, naliczenie należnych odsetek lub skierowanie sprawy na drogę sądową. Przedsiębiorcom przysługuje również, po spełnieniu ustawowych warunków, rekompensata za koszty odzyskiwania należności.
Co zrobić, gdy firma sama zaczyna zalegać z płatnościami?
Przedsiębiorstwo, które nie otrzymuje należności od klientów, może szybko stać się dłużnikiem wobec własnych dostawców. Ukrywanie problemu i składanie obietnic bez pokrycia zazwyczaj pogarszają relacje z wierzycielami. Potrzebne jest ustalenie pełnej wartości zadłużenia, terminów wymagalności, zabezpieczeń oraz zobowiązań, których dalsze niewykonywanie może szczególnie zagrozić działalności. Następnie należy ocenić, czy problem ma charakter przejściowy, czy wynika z trwałej nierentowności. Jeżeli oczekiwane wpływy pozwolą spłacić zadłużenie w możliwym do określenia czasie, rozwiązaniem mogą być indywidualne porozumienia dotyczące rat lub nowych terminów. Gdy wierzycieli jest wielu, egzekucje już się rozpoczęły albo firma nie jest w stanie uzgodnić spójnego planu spłat, konieczne może być przeanalizowanie dostępnych procedur restrukturyzacyjnych. Informacje dotyczące oddłużania i postępowań układowych znajdują się na stronie www.i-kancelaria.pl/klient-biznesowy/oddluzanie-postepowanie-ukladowe/. Kancelaria Radców Prawnych R. Ptak i Wspólnicy wspiera przedsiębiorców między innymi w analizie zadłużenia oraz w działaniach zmierzających do uregulowania relacji z wierzycielami.
Dlaczego nie warto finansować jednych zaległości kolejnym długiem?
Nowy kredyt lub pożyczka mogą poprawić płynność, jeżeli firma posiada wiarygodny plan spłaty i oczekuje konkretnych wpływów. Finansowanie nie rozwiąże jednak problemu, gdy przedsiębiorstwo regularnie ponosi straty albo kluczowi odbiorcy stale nie regulują należności. Dodatkowy kapitał może wówczas jedynie odsunąć kryzys i zwiększyć całkowite zadłużenie. Plan naprawczy powinien obejmować zarówno odzyskiwanie należności, jak i zmianę sposobu zarządzania płatnościami. Potrzebna może być renegocjacja nierentownych umów, skrócenie terminów oferowanych klientom, ograniczenie kosztów lub zmniejszenie zależności od jednego odbiorcy. Ważne jest również bieżące monitorowanie zobowiązań, aby firma nie generowała zatoru po stronie swoich dostawców. Zatory płatnicze rzadko pojawiają się bez wcześniejszych sygnałów. Rosnące należności przeterminowane, brak aktualnej prognozy przepływów i finansowanie bieżących kosztów kolejnymi zobowiązaniami pokazują, że dotychczasowy model wymaga zmiany. Reakcja podjęta na tym etapie może pozwolić uporządkować płatności bez konieczności prowadzenia rozbudowanej restrukturyzacji.
artykuł sponsorowany






