Felieton – K. Kolbiarz: Bitwa o Nysę – czyli komu „kibicować”?
Bitwa o Nysę czyli rekonstrukcja bitwy, która odbyła się ponad 200 lat temu, jest już za nami.
Jak zawsze barwne korowody pasjonatów ubranych w mundury z epoki budziły zachwyt i od dawna są jedną z wakacyjnych atrakcji. Często jednak pojawia się pytanie: komu w tym historycznym starciu właściwie powinniśmy kibicować? Czy nasze serca powinny być po stronie obrońców, czy może jednak atakujących?
W 1807 roku wojska Napoleona (w Nysie nie było wówczas samego cesarza ale był jego brat) po walkach z Prusakami zajęli Nysę. Do dzisiaj w ścianie Domu Wagi możemy zobaczyć kulę z napoleońskiego działa. Francuzi, z Polskimi żołnierzami w swoich szeregach, zdobyli Nysę i pomaszerowali dalej. Efektem zwycięskiej kampanii cesarza Francji było zawarcie pokoju w Tylży i powstanie Księstwa Warszawskiego czyli swoistej namiastki wolnej Polski.
Większość z obserwujących rekonstrukcję bitwy „kibicuje” ówczesnym obrońcom Nysy. Dopiero po wyjaśnieniu, że obrońcy to Prusacy, a wśród wojsk atakujących są Polacy, zaczynamy kibicować naszym czyli „najeźdźcom”.
Piszę o tym dlatego, że mamy kłopot z odniesieniem się do przedwojennej (mam na myśli drugą wojnę światową) przeszłości naszej Nysy. Byliśmy częścią Polski za pierwszego króla, Bolesława Chrobrego, zgodnie z legendą założycielem Nysy był inny król Bolesław Krzywousty i na tym się często nasza znajomość historii Nysy kończy. Czasy Księstwa Biskupiego, Królestwa Czech, najazdu Mongołów, husytów, Szwedów czy czasy panowania Habsburgów i finalnie Prusaków są interesujące jedynie dla pasjonatów historii.
Nasze wspomnienia to głównie czas powojenny. Czas odbudowy miasta. Czasy ZUPu, FSD, Garbarni, Transbudu itp. W gronie rodzinnym nasi dziadkowie wspominając czasy swojej młodości przytaczają opowieści z kresów, gór, centralnej Polski. Tymczasem to my teraz budujemy naszą tożsamość i tożsamość Nysy.
Warto sięgać do historii miejsca, w którym przyszło nam żyć. Warto wiedzieć dlaczego Nysa to Śląski Rzym, skąd się wzięła nazwa „Nysa – miasto 100 wież”, gdzie jest „nyska Wenecja” i „nyska Szwajcaria”, jak przebiega nyska „mila jerozolimska”, kto stworzył u nas jedną z trzech w Polsce kopii Grobu Pańskiego i dlaczego założyciel Carolinum chciał, aby jego serce pozostało w Nysie… Zachęcam do poznawania historii naszej ziem.
Kordian Kolbiarz
Burmistrz Nysy
artykuł sponsorowany






