Kuna na poddaszu? Uszkodzona izolacja może oznaczać większe straty ciepła zimą
Hałasy dochodzące nocą z poddasza, przesuwanie się czegoś pod dachem czy charakterystyczne odgłosy drapania często są pierwszym sygnałem, że w budynku pojawiła się kuna. Problem nie kończy się jednak na uciążliwym lokatorze. Zwierzę potrafi poważnie uszkodzić warstwę izolacji termicznej, a skutki mogą być szczególnie odczuwalne wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego.
Kuna domowa chętnie wykorzystuje poddasza jako bezpieczne i ciepłe schronienie. Dostając się pod pokrycie dachowe, przemieszcza się pomiędzy elementami konstrukcji, tworzy przejścia i legowiska, a przy okazji niszczy znajdującą się tam izolację.
Co kuna robi z ociepleniem dachu?
Najczęściej uszkodzeniu ulega wełna mineralna znajdująca się pomiędzy krokwiami. Zwierzę ugniata ją, rozrywa i przemieszcza, tworząc w warstwie izolacyjnej puste przestrzenie.
W miejscu, w którym wcześniej znajdowała się kilkunasto- lub kilkudziesięciocentymetrowa warstwa ocieplenia, może pozostać zaledwie fragment materiału. Z zewnątrz dach wygląda przy tym zupełnie normalnie, dlatego właściciel budynku często przez długi czas nie zdaje sobie sprawy ze skali problemu.
Dodatkowym problemem są pozostawiane przez kunę odchody, mocz oraz resztki pożywienia. Charakterystyczny, trudny do usunięcia zapach może z czasem przenikać również do pomieszczeń mieszkalnych.
Uszkodzona izolacja daje o sobie znać zimą
Braki w ociepleniu szczególnie wyraźnie ujawniają się przy niższych temperaturach. Ciepło z ogrzewanych pomieszczeń łatwiej przedostaje się przez uszkodzone fragmenty dachu, przez co utrzymanie odpowiedniej temperatury w domu wymaga większej ilości energii.
Niekiedy właściciele zauważają również, że określona część poddasza jest wyraźnie chłodniejsza albo że pomieszczenie, które wcześniej bez problemu można było ogrzać, zaczyna szybciej tracić temperaturę.
Skalę uszkodzeń można sprawdzić m.in. przy pomocy kamery termowizyjnej lub kamery inspekcyjnej. Pozwala to zlokalizować miejsca, w których warstwa ocieplenia została przerwana albo przemieszczona.
Czy trzeba rozbierać cały dach?
Jeszcze kilka lat temu naprawa poważnie uszkodzonego ocieplenia kojarzyła się przede wszystkim z demontażem dużej części zabudowy poddasza. Obecnie stosowane są również rozwiązania pozwalające dostać się do przestrzeni izolacyjnej punktowo.
Jedną z metod jest usunięcie najbardziej zniszczonego materiału, oczyszczenie przestrzeni, a następnie uzupełnienie izolacji poprzez wdmuchiwanie celulozy.
Technologia pozwala materiałowi dotrzeć również do trudno dostępnych przestrzeni pomiędzy elementami konstrukcji dachu. W odpowiednio przygotowanej przegrodzie celuloza tworzy zwartą warstwę izolacyjną i wypełnia miejsca, w których wcześniej znajdowała się uszkodzona wełna.
Więcej informacji na temat sposobu wykonywania takich prac można znaleźć w poradniku dotyczącym naprawy dachu po kunie.
Najważniejsze jest znalezienie miejsc, którymi kuna dostaje się pod dach
Samo uzupełnienie izolacji nie rozwiąże problemu, jeśli zwierzę nadal będzie mogło swobodnie wracać na poddasze.
Kuny potrafią wykorzystać bardzo niewielkie szczeliny. Do wnętrza konstrukcji mogą przedostawać się m.in. w rejonie okapu, pod dachówkami, przy obróbkach blacharskich czy w miejscach styku poszczególnych elementów dachu.
Dlatego przy naprawie warto sprawdzić możliwe drogi wejścia oraz zabezpieczyć miejsca, które mogą umożliwiać ponowne dostanie się zwierzęcia pod pokrycie.
Nie zawsze oznacza to, że znalezienie jednej szczeliny rozwiązuje problem. W starszych lub bardziej skomplikowanych konstrukcjach potencjalnych punktów wejścia może być kilka.
Nie warto czekać, aż szkody staną się widoczne w domu
Jeżeli kuna przebywa na poddaszu przez kilka miesięcy, zniszczenia mogą stopniowo obejmować coraz większą powierzchnię izolacji. Brak widocznych uszkodzeń wewnątrz pomieszczeń nie oznacza więc, że warstwa ocieplenia jest w dobrym stanie.
Sygnałem do kontroli powinny być przede wszystkim regularne nocne hałasy, odgłosy drapania i biegania nad sufitem, nieprzyjemny zapach, znalezione odchody albo zauważone uszkodzenia w rejonie okapu.
Im wcześniej zostanie oceniony stan izolacji, tym łatwiej określić zakres potrzebnych prac i uniknąć dalszego niszczenia ocieplenia. Szczególnego znaczenia nabiera to przed zimą, gdy każda większa luka w warstwie termoizolacyjnej zaczyna bezpośrednio wpływać na komfort cieplny budynku i koszty jego ogrzewania.
artykuł sponsorowany





